Nasz nowy lokal Vespa Cafe

Jak pewnie wiecie, w naszym nowym lokalu trwa właśnie remont. Codziennie nasi przyjaciele wspierają nas dodając otuchy, służąc dobrą radą. Niektórzy w swoim wolnym czasie przychodzą nam pomóc przy gruntowaniu, malowaniu i innych pracach porządkowych. Bardzo jesteśmy Wam za to wdzięczni 🙂

Po każdym dniu prac na profilu vespowanie w krakowie na FB zamieszczamy galerię zdjęć z naszych poczynań abyście mogli śledzić postępy w remoncie.

Jest mi bardzo miło, że tak entuzjastycznie włączcie się w nasz projekt i kibicujecie rozwojowi naszego przedsięwzięcia, które to z sezonu na sezon staje się coraz bardziej dojrzalsze a 1. kwietnia będzie miało swoje trzecie urodziny.

Z roku na rok podejmujemy wyzwania mające na celu rozwój i usprawnienie funkcjonowania poszczególnych działów naszej firmy. Kiedy zaczynaliśmy w 2010 roku, mieliśmy tylko salon nowych skuterów i akcesoriów dla vespistów. Po pół roku otwarliśmy kawiarnię z ekspresem ciśnieniowym i prawdziwą włoską kawą. W drugim sezonie ruszył serwis. Zlokalizowany w garażu Kamila pozwolił na zebranie cennych doświadczeń i profesjonalizację napraw. Na jesieni 2011 stworzyliśmy kącik serwisowy w salonie na Lea wraz z zapleczem w piwnicy. W sezonie 2012 szybko zrozumieliśmy, że ów kącik nie jest wystarczający by zaspokoić potrzeby stale rozwijającego się zainteresowania używanymi skuterami z importu, które wymagają przeglądów i nierzadko napraw zanim ruszą na drogi małopolski i okolic.

Przez zimę poszukiwałem całkiem nowego lokalu, który miałby to wszystko czego brakowało na Lea i co sugerowaliście w licznych rozmowach: parkingu, ogródka, większego serwisu oraz całorocznej przestrzeni kawiarnianej mogącej jednocześnie posłużyć jako miejsce klubowych spotkań czy projekcji zdjęć.

I chyba udało się! 🙂 Choć miejsce jest trochę bardziej przyczajone, to nadal blisko centrum i w sąsiedztwie głównych arterii komunikacyjnych miasta. Mamy do dyspozycji aż 102m2 w bardzo klimatycznym budynku powstałym jeszcze w czasach C.K. monarchii.

Adaptacja lokalu do naszych potrzeb będzie wymagać sporo wysiłku i trochę czasu na wykonanie wszystkich niezbędnych prac remontowych. Mam nadzieję, że już w kwietniu będziemy mogli Was gościć w naszych nowych progach 🙂

Gotujcie się na imprezę inauguracyjną!

Pozdrawiam ciepło,

Piotr

 

Reklamy

Zlot miłośników włoskiej motoryzacji FORZA ITALIA 2012

W dniach 8-9 września, zapraszamy serdecznie do odwiedzenia naszego namiotu na zlocie w parku Pałacu w Oborach pod Warszawą.

Wspaniałe samochody, motocykle i skutery – gorąca dawka historii włoskiej motoryzacji.

Ze szczegółowym harmonogramem imprezy można zapoznać się na stronie zlotu:

http://2012.forzaitalia.pl/harmonogram/

W związku z naszą wyprawą na Mazowsze, w piątek nasz Salon będzie czynny tylko do 12h, a w sobotę nieczynny.

Zapraszamy wszystkich chcących Nas odwiedzić od poniedziałku w stałych godzinach.

Włoska Mafia w okolicy Lea

Buonasera.
Nasz Wielki Padrino, za namową swych Consiglieri przykazał celebrowanie pierwszego weekendu pokarnawałowego umiarkowaną zabawą we wszystkich ośrodkach działania tajnych jednostek Cosa Nostry.
Jako ostatni bastion włoskiej kultury nie mogliśmy odmówić. W programie włoskie przystawki, spokojna muzyka przygotowana przez skorumpowanego przedstawiciela braci studenckiej – Szymona, filmy o naszej braci mafijnej.
Po północy dla chętnych rozszerzamy strefę działań w obszary starego miasta.
Bar otwarty – pierzemy także brudne pieniądze. Arrivederci!

Kiedy? 11.03.2011, godzina: 20.00
Miejsce: Kraków, Lea 5a

2011

W Tatrach tej nocy zapowiadają -25C, świeżego śniegu dopadało tak, że mamy trzeci stopień zagrożenia lawinowego. Jednym słowem powrót zimy i tylko narty smarować i ruszać na południe … Hmm … A ja tu siedzę, herbatkę z sokiem malinowym z mojego vespowego kubka popijam i wybiegam już myślami do przodu, co to będzie kiedy się wokół zazieleni i po „czarnym” ruszymy w niedzielę o 10h chen przed siebie … na południe.

Jak pewnie wiecie około roku temu przyszło mi do głowy połączyć iście romantyczne podejście do mojej Vespy z bardziej prozaicznym, mianowicie biznesowym zajęciem.
Ano takie Vespa Cafe mi przyszło do głowy … miejsce, gdzie po poradę można zaglądnąć, kawy z ekspresu się napić, o Osach, Lambrettach z młodości powspominać [w tym przypadku pozostaję raczej uważnym słuchaczem opowieści] fajny gadżet zanabyć, a nawet i nową, czy używaną Vespą wyjechać. Takie miejsce marzyło mi się dla ludzi, dla społeczności, paczki znajomych, która będzie rosła w siłę, będzie otwarta na każdego, kto tylko zechce z nami spędzać swój wolny czas.

Mamy środek zimy, a pomimo to na Lea zaglądają na kawę przyjazne dusze, pytają jak sobie radzimy, jakie mamy plany i jak przygotowania do sezonu, bo przecież sezon na vespowanie zaczyna się już w zimie, a dla niektórych nie kończy się wcale 😉
Jest pozytywna presja i motywacja by intensywnie rozpocząć przygotowania zarówno te biznesowe, jak i te klubowe, planować wspólne wycieczki i wyjazdy na zloty, te bliskie i te Światowe. Dlatego też w najbliższy piątek zapraszamy wszystkich chętnych na wspomnienia’10 i snucie planów’11.

Ten krótki tekst 😉 piszę w przerwie biznesplanowych rozważań i chyba już mogę podzielić się tym, co nowego planujemy w nadchodzącym sezonie w Vespa Cafe.

W Mediolanie Vespa zaprezentowała kilka nowych wersji znanych i sprawdzonych modeli. Można by powiedzieć, że w tegorocznej kolekcji każdy znajdzie coś w swoim guście.
Od złotego metalicznego Touringa, poprzez wiśniowe LXV i GTV Via della Moda, po matowe wersje Sport modeli S i GTS. Dla tych, którzy wolą Vespę brać na wesoło wprowadzono nowy kolor, ponoć ten najmodniejszy w tym sezonie, niebieski, dedykowany modelowi S i nowemu PX’owi. PX dostępny będzie w 2 wersjach silnikowych. Na początek 125ccm, a niebawem także w wersji 150 ccm.

W tym roku w Vespa Cafe pojawią się także starsze, używane modele Vesp, a także szerszy asortyment dostępnych części i akcesoriów oraz nowe modele kasków LEM, lepiej przystosowane do naszych warunków klimatycznych.
Aby lepiej wyeksponować związane z Marką gadżety, planujemy przeznaczyć osobne pomieszczenie na tzw. szołrum🙂

Już teraz stopniowo wprowadzamy do asortymentu nowe torby, modele, czapki, czy zapalniczki. Natomiast na poziomie „0” znajdzie się miejsce przy stoliku do przejrzenia skuterowej prasy przy kawie lub winku… 🙂

Mam nadzieję, że będziecie nadal wiernie nam kibicować i podpowiadać co jeszcze warto udoskonalić w Naszym projekcie żeby każdy vespowy gość czuł się jak u Siebie 🙂

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie,

Piotr

Paryska przygoda

Była jesień 2006 roku. Koniec października, a może początek listopada. W Krakowie padał deszcz, jednym słowem polska złota jesień odchodziła już w zapomnienie. Wybierałem się do Cluny we Francji, z krótkim przystankiem w Paryżu, na spotkanie Stowarzyszenia. W stolicy chciałem spędzić wieczór i następnego ranka ruszyć pociągiem na południe. Francesco, mój przyjaciel z Włoch, od lat zamieszkujący w okolicy Montmartre zaproponował mi, że pokaże mi kilka ciekawych miejsc w mieście.

Kiedy już dotarłem do jego mieszkania i przekazałem mu „tradycyjny prezent z Polski” ;), on rzucił beztroskim – On y va? i jednocześnie wręczył mi kask motocyklowy… Tu muszę się przyznać, że do tamtej pory na jednośladzie napędzanym silnikiem spalinowym w swoim życiu jechałem tylko raz, po krętej drodze a moje wspomnienia z tym wydarzeniem związane były cokolwiek mrożące krew w żyłach. No ale przecież jestem w Paryżu, otwarty na wszelkie nowe doznania… Czyli ruszamy… Na chodniku przed kamienicą rue d’Orsel moim oczom ukazała się czarna Vespa z połataną PowerTapem kanapą, licznymi zadrapaniami i wgnieceniami oraz, co nadawało jej niewątpliwie klimatu, naklejkami świadczącymi o zamiłowaniu jej właściciela do muzyki The Beatles. PX 125 E odpalił od pierwszego kopa. Wydobywające się z niego dźwięki od razu wywołały szeroki uśmiech na mojej twarzy, a może to był tylko nerwowy odruch z mojej strony 😉 Ruszyliśmy w górę brukowaną ulicą. Na początku bałem się że spadnę i kurczowo trzymałem się rurek bagażnika, ale już po chwili zorientowałem się że z Vespy się nie spada. Jest tak skonstruowana, że siedząc z tyłu nie musimy się trzymać by zachować poczucie bezpieczeństwa. Tu chyba muszę się trochę pohamować z wyciąganiem zbyt pochopnych wniosków, bo przecież dopiero ruszamy 😉

Muszę przyznać, że nie ma lepszego środka lokomocji do zwiedzania wąskich zaułków Montmartre. Ta dzielnica jest jak małe miasteczko, pełna wąskich, czasem ślepych uliczek, podwórek,  spacerujących turystów i studentów zaglądających tu na wino, czy kolację do taniej knajpki. Dynamiczna jazda w takiej scenerii wymaga od prowadzącego nie lada umiejętności, a o nich i samym prowadzącym warto w tym miejscu wspomnieć.

Francesco mianowicie lata swej młodości spędził na Sycylii i chyba właśnie stamtąd wywodzi się jego styl jazdy. Papieros w ustach, gestykuluje na lewo i prawo. Orientuję się, że czasami nawet nie trzyma kierownicy. Pędzi jak szalony, a hamulce bębnowe w starszych modelach Vesp wymagają przewidzenia akcji hamowania na około 50m wcześniej. No chyba, że bruk jest mokry… 🙂

A że pogoda tamtego wieczora była ładna, po objechaniu dzielnicy ruszyliśmy w miasto w poszukiwaniu miejsca na małe piwko.  W piątki wieczorem ruch na ulicach Paryża jest niczego sobie. „Bezpieczne” poruszanie się wymaga znalezienia sobie miejsca pomiędzy samochodami, autobusami i niezliczoną ilością rozmaitych jednośladów. Dziś już wiem, że ocieranie się nogawkami spodni o zderzaki samochodów podczas lawirowania w korkach, jazda chodnikiem i ulicami pod prąd to normalne sceny z życia prawie każdego vespisty poruszającego się w przestrzeni miejskiej, lecz tamtego dnia było to dla mnie coś tak nowego i naładowanego dużą dawką adrenaliny, że nie mogłem pozostać tym doznaniom obojętny. Ten wieczór, choć nie miałem jeszcze wtedy o tym pojęcia, odmienił moje życie…

Potem krok po kroku wsiąkałem w vespowy świat. Najpierw długie poszukiwania wymarzonego PX’a. Remont. Nauka jazdy. Poszukiwanie współwyznawców w sieci. Założenie klubu „Vespowanie w Krakowie”, aż w końcu po przeszło pół roku przygotowań otwarcie Vespa Cafe. To w sumie długa droga, ale dziś wydaje mi się, że to wszystko to tylko początek wspaniałej przygody w otoczeniu Vespaniałych ludzi 🙂

P.S. Jeżeli chcielibyście opowiedzieć o Waszej przygodzie, o tym jak wyglądał wasz PIERWSZY RAZ, to proszę o kontakt, chętnie opublikujemy Wasz tekst na łamach naszego Bloga.